COVID-19 - przyspiesza nie tylko w Ameryce

2020-08-02

(english version)

  • Liczba aktualnie chorujących nie maleje lub rośnie na całym świecie

  • W kolejnych stanach USA gwałtownie rośnie liczba zgonów

  • Niektóre kraje europejskie notują wyraźny przyrost zgonów

  • W wielu krajach europejskich rośnie liczba zdiagnozowanych zachorowań oraz aktualnie chorujących

Od blisko dwóch miesięcy liczba chorujących na COVID-19 na świecie nieprzerwanie rośnie. Wg danych WHO w ciągu ostatnich 24h przybyło ćwierć miliona zdiagnozowanych zakażeń a zmarło prawie 7 tyś. osób.

Jednym z krajów gdzie epidemia przyspiesza najbardziej jest USA. Na poniższym wykresie widać jak wyraźnie rośnie liczba zgonów dla wybranych stanów:

Na wykresie powyżej pokazano przyrost zgonów od dnia śmierci 10. osoby dla stanów gdzie dynamika przyrostu zgonów jest aktualnie największa (a > 0.0075 - miara regresji przyrostu dla ostatnich 10 dni): Alabamy, Arizony, Arkansas, Florydy, Idaho, Południowej Karoliny, Tennessee, Teksasu i Utah. Dla porównania do wykresu dodano krzywe ilustrujące liczbę zgonów w stanie Nowy Jork oraz Lombardii, jednych z najbardziej dotkniętych epidemią rejonów świata, gdzie epidemia zdaje się dobiegać końca. W wymienionych stanach wyraźnie widać stopniowe zwiększanie się dynamiki przyrostu zgonów, którą dobrze obrazuje zamiana parametru a, opisującego liczbowo tempo przyrostu zgonów - im ta liczba jest większa tym tempo przyrostu zgonów jest większe:

Również na tym wykresie, dla porównania, dodano krzywą opisującą wartość parametru a dla stanu Nowy Jork, która od początku epidemii, nieprzerwanie opada (charakterystyczny, elipsoidalny "bąbel" to jednorazowy skok w liczbie zgonów, wynikający z korekty statystyk). Dla pozostałych stanów krzywe opadały przez ok. dwa pierwsze miesiące. Przez kolejny miesiąc tempo spadku wyraźnie spowolniło lub zatrzymało się aby w ciągu ostatniego miesiąca zacząć wyraźnie rosnąć.

Podobny przebieg epidemii COVID-19 możemy obserwować w innych krajach, np. w Izraelu i Czechach, gdzie jeszcze niedawno "świętowano" koniec epidemii:

Jak widać na powyższych wykresach, liczba zgonów spowodowanych COVID-19 w Izraelu rośnie od ponad miesiąca a w Czecha od trzech tygodni. Na obu wykresach dodano krzywe pokazujące sytuację w Polsce, gdzie dynamika przyrostu zgonów cały czas maleje, choć tempo tego spadku zauważalnie słabnie. Podobnie dzieje się w większości krajów europejskich:

Na wykresie powyżej pokazano zmianę parametru a dla 10-dniowej regresji dla Polski, w porównaniu do wartości średniej tego parametru (czarna linia z gwiazdkami) policzonej dla wybranych krajów europejskich, w których epidemia jest na podobnym lub bardziej zaawansowanym etapie: Belgii, Czech, Danii, Niemiec, Finlandii, Hiszpanii, Francji, Norwegii, Włoch, Portugalii, UK, Szwecji, Irlandii, Szwajcarii i Austrii.

Na koniec warto dodać, że dynamika liczby zgonów opisuje stan epidemii z ok. dwutygodniowym poślizgiem. Aktualnie w wielu krajach notuje się zauważalny wzrost liczby zdiagnozowanych zakażeń i aktualnie chorujących, nie tylko w Polsce:

ale również w Belgii:

Francji:

na Słowacji:

czy w Japonii:

Wzrostom tym, w wielu krajach, jak na razie nie towarzyszy wyraźna zmiana dynamiki zgonów. Najprawdopodobniej ma to związek z coraz skuteczniejszym wykrywaniem i śledzeniem kontaktów zakażonych osób, co pozwala diagnozować więcej przypadków pośród zakażonych niż na początku rok, oraz skuteczniejszą ochroną osób szczególnie zagrożonych - statystyki w wielu krajach pokazują, że duża cześć zdiagnozowanych i chorujących osób to osoby młode.

Jeżeli taka dynamika wzrostu zakażeń utrzyma się dłużej, wirus SARS-CoV-2 będzie niestety coraz łatwiej docierać do osób starszych i obciążonych innymi chorobami, w przypadku których śmiertelność COVID-19 jest kilka rzędów wielkość wyższa. Większa liczba zakażeń to również większa liczba tzw superspreaders, chorych zarażających szczególnie wiele innych osób, oraz zdarzeń typu superspreading, podczas których dochodzi do zarażania dużej liczby osób. Gdy na to nałożą się czynniki wynikające z jesiennych miesięcy, kiedy generalnie więcej osób choruje, a tym samym łatwiej się zaraża oraz częściej zraża innych, oraz kiedy warunki pogodowe oraz krótsze dni będą ułatwiać transmisję wirusa, spodziewać się możemy dalszego zwiększenia dynamiki epidemii w Europie, w tym również większej liczby zmarłych.

Biorąc pod uwagę, że na masowe szczepienia tej jesieni szans praktycznie nie ma a od osiągnięcia odporności populacyjnej dzielą nas dziesiątki tysięcy zmarłych, pozostanie nam powrót do przestrzegania zasad dystansowania społecznego, co jest jedynym na dzisiaj dostępnym sposobem ograniczania epidemii oraz liczby zmarłych i ciężko chorujących. Oby tylko wystarczyło nam społecznej empatii, solidarności i odpowiedzialności.